środa, 11 grudnia 2013

Sony NEX-6
Dziś pierwsze, krótkie i subiektywne wrażenia z użytkowania NEX-6.
Pierwsze co rzuca się w oczy po wyjęciu go z pudełka to, to że rzeczywiście jest bardzo mały. Uczucie to potęguje jeszcze, dołączony do zestawu obiektyw 16-50 typu naleśnik, który przy wyłączonym aparacie jest bardzo kompaktowy. Jego długość podwaja się dopiero przy włączeniu zasilania. 
Można powiedzieć że jest to najlepszy towarzysz wszelkiego rodzaju wycieczek, nie będzie zbytnio ciążył w plecaku.

NEX-6 SEL-P1650 ISO200 F5.6 1/400s

Pewien niesmak sprawia brak dekielków body i bagnetu obiektywu (obiektyw w zestawie podpięty jest od nowości do body) w zestawie handlowym. Nie mamy też co szukać oddzielnej ładowarki (możliwość ładowania akumulatora tylko w aparacie przez złącze USB), co trochę dziwi jeśli spojrzymy na relatywnie wysoką cenę aparatu.

NEX-6 SEL-P1650 ISO100 F3.5 1/250s

Przyzwyczajony do dość dużego i ciężkiego EOS-a 40D miałem dość dziwne pierwsze odczucia, to tak jakby przesiąść się z czołgu do Trabanta.
Dzień o tej porze roku jest krótki, gdy wracam z pracy jest już ciemno wiec nie mam zbytnio okazji na testy ale już przy pierwszych ujęciach w pomieszczeniu przy słabym oświetleniu widać, że zdjęcia z aparatu charakteryzują się niskim poziomem zaszumienia. Autofocus działa poprawnie choć przyzwyczajony do lustrzankowych standardów spodziewałem się większej szybkości. Chcąc ustawić ostrość w miejscu o którym my myślimy, a nie aparat, najlepiej wybrać tryb autofocusa: elastyczny punktowy. Przyzwyczajenia wymaga też menu, które jest dość zagmatwane, na szczęście mamy trzy programowalne przyciski na obudowie do których możemy przypisać dostęp do najczęściej używanych przez nas funkcji. Bardzo dobrze sprawdza się elektroniczny wizjer który wraz z obracanym ekranem LCD pozwala na wygodne kadrowanie ujęć.

Większą ilością wrażeń podzielę się gdy go potestuję trochę więcej.

NEX-6 SEL-P1650 ISO400 F8 1/200s

NEX-6 SEL-35F18 ISO800 F2 1/20s

NEX-6 SEL-P1650 ISO200 F5.6 1/320s

NEX-6 SEL-P1650 ISO200 F5.6 1/160s

sobota, 7 grudnia 2013

Dlaczego sprzedałem Canona 40D?
Lubiłem ten aparat, chociaż jest to już leciwy model, a w erze cyfrowej można by rzec, że nawet antyczny.
Po pierwsze świetna jakość wykonania i ergonomia. Matryca 10MP dawała świetnej jakości zdjęcia i nie generowała gigantycznych plików, które zajmowałyby dużo miejsca na karcie i wymagały dobrego sprzętu do późniejszej obróbki. 

Jako podstawowy obiektyw służyła Sigma 17-70 f2.8-4.5, bardzo solidne szkło, dość jasne, dające dobrej jakości zdjęcia i o bardzo uniwersalnym zakresie ogniskowych. Była to moja druga taka sama Sigma, pierwszą sprzedałem gdy na krótko przesiadłem się na Nikona.


Uzupełnieniem Sigmy była Canonowska 50 f1.4, szkiełko to służyło głównie do portretów pozwalając na uzyskanie małej głębi ostrości.


Oprócz wszelkiej maści mniejszych akcesoriów i szpargałów zestaw dopełniała lampa Nissin Di866 Professional. Nie miałem większych zastrzeżeń do tej lampy poza tym, że zoom był strasznie głośny. Nie wyobrażam sobie wykorzystania tej lampy przez np. fotografa ślubnego.


Ale zaraz, skoro aparat miał tyle zalety to czemu został sprzedany?
A więc zadałem sobie jedno ważne pytanie, do czego używam swojego sprzętu i jak go używam?
I wyszło, że w większości są to zdjęcia z wakacji bądź podróży. Portrety wykonywałem bardzo rzadko chociaż zawsze pociągało mnie odkrywani ludzkiej osobowości i ukazywanie jej na zdjęciach.

Suma summarum stwierdziłem, że ważna będzie waga oraz wielkość aparatu (zestawu), oraz dyskrecja, żeby nie rzucał się w oczy i nie zwracał uwagi fotografowanych osób.
Po zrobieniu rekonesansu rynku wybór zaważył się do dwóch modeli, nawiązującego wyglądem do tradycji Fuji X-E2 + 18-55 2.8-4.0 lub dużo bardziej nowoczesnego w stylu Sony Nex 6 + 16-50 3.5-5.6.

Serce ciągnęło do Fuji, a rozum kazał iść w kierunku Sony. I cóż wygrał rozum, za cenę trochę niższą niż body Fuji + obiektyw 18-55 (podobno bardzo dobre szkło)  kupiłem Nex-a 6 + 16-50 f3.5-5.6 + 35 f1.8.
W następnym poście opiszę pierwsze wrażenia z użytkowania Nex-a i zamieszczę kilka przykładowych zdjęć.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Witam na moim blogu. Tematyka o której chcę tutaj mówić czyli fotografia i podróże jest już dość popularna w sieci ale mam nadzieję, że znajdą się osoby które będą z przyjemnością czytać moje przemyślenia i przede wszystkim oglądać zamieszczone tutaj zdjęcia. Chciałbym łączyć tu
zarówno zganienia czysto sprzętowe jak i takie dotyczące fotografii artystycznej oraz podróżniczej.
Na początek podzielę się kilkoma zdjęciami z mojego prywatnego archiwum.